JAK JEDZĄ MAROKAŃCZYCY?

Każda moja podróż jest dla mnie ogromna inspiracją do przemycania nowych smaków na bloga.

Kocham poznawać nowe smaki i nowe kuchnie.

Szukać inspiracji na targach, wąchać, próbować, testować rzeczy, których wcześniej nie miałam okazji jeść, albo których

z jakiegoś powodu się bałam ( pamiętacie moje Stinky Tofu w Chinach?!  Do poczytania o nim TUTAJ ).

Tak samo było również teraz w Marrakeszu.

Jak najwięcej chciałam spróbować ” na mieście”, tam gdzie jedli lokalsi ( choć przyznaję, że w przypadku Marrakeszu często było to bardzo trudne, gdyż warunki jedzenia i przygotowywania jedzenia w Marrakeszu z całą pewnością różnią się od standardów europejskich ).

 

 

JAKA JEST KUCHNIA MAROKAŃSKA?

Tradycyjna kuchnia marokańska pochodzi od Berberów,uważanych za rdzenną ludność Afryki Północnej i Sahary, choć z całą pewnością inne ludy również miały na nią wpływ.

Kuchnia ta jest niepowtarzalna, bardzo aromatyczna, pełna smaków, kolorów i zapachów – tak jak całe Maroko.

Wyróżnia się niesamowitą różnorodnością!

CO I JAK JEDZĄ MAROKAŃCZYCY?

Marokańczycy często zasiadają do posiłków według zegara.

Ok godziny 7:00 rano jedzą śniadanie – zwykle lekkie, mało znaczące, często tylko kawa.

Czasami jakiś rogalik po francusku czy harcha lub naleśniki zwany msemen ( te również ja jadłam będąc w Marrakeszu ).

Obiad pojawia się na stole ok. godziny 13:00 – i tutaj już na stole pojawia się coś bardziej tradycyjnego – podawane na ciepło, na wielkim talerzu dla wszystkich siedzących przy stole.

Po obiedzie długa przerwa aż do kolacji.

Bo najważniejsza jest kolacja – jedzona bardzo późno, bo 19:00 – 20:00.

I to ona właśnie jest tym najważniejszym punktem dnia. W dużym gronie, bez pośpiechu, z rodziną czy też znajomymi.

Wtedy również podaje się jakąś tradycyjną potrawę, w dużo większej ilości niż na obiad i przygotowana jeszcze bardziej na słodko.

Może też być chleb domowej roboty z białym serem.

Oczywiście wszytko zmienia się w okresie Ramadanu – jest to czas, kiedy w ciągu dnia nie je się i nie pije ( ale nie tylko! ).

Kolacja po zachodzie słońca nabiera jeszcze większego znaczenia!

Mieszkańcy Maroka jedzą bardzo duże ilości mięsa ( oczywiście bez wieprzowiny – ze względów religijnych ).

Najbardziej popularny jest tutaj KURCZAK, BARANIA I WOŁOWINA – to tzn. muzułmańskie jedzenie o nazwie HALAL

(  „halal” określa ogólny zbiór tego, na co pozwala szariat, ale słowa tego używa się go głównie do określenia diety stosowanej przez konserwatywnych muzułmanów).

 

To właśnie z tego mięsa Marokańczycy wytwarzają wszelkiego rodzaju KIEŁBASKI – często sprzedawane na ulicach

w formie street foodu .

Popularne są szaszłyki z grilla, a także mięso smażone i duszone.

Częstym dodatkiem do dania są warzywa ( najczęściej gotowane ) – MARCHEW, ZIEMNIAKI, POR, CIECIERZYCA czy też SOCZEWICA.

Przyprawia się je na ostro lub na słodko – Marokańczycy nie szczędzą przypraw.

Do tego oczywiście KUSKUS lub SOCZEWICA.

 

 

Potrawy najczęściej są DUSZONE w tradycyjnych garnkach, GOTOWANE NA PARZE lub GRILLOWANE czy PODSMAŻANE.

Marokańczycy kochają wszelkiego rodzaju NALEŚNIKI i PLACKI – jedzą je zarówno na śniadanie, jak i są dodatkiem do obiadu czy kolacji.

Często służą do nabierania innych składników zamiast łyżki czy też widelca.

 

Jedzenie jest dla Marokańczyków czymś ważnym, jest pewnego rodzaju rytuałem.

Jest okazją, by spotkać się w gronie rodziny czy przyjaciół, by wspólnie coś uczcić i spędzić razem czas.

Na stolach ląduje mnóstwo dań, a Marokańczycy często jedzą z jednego talerza.

Z tego jednego talerza za pomocą PIECZYWA zabierają jedzenie lub nasączają to pieczywo sosem.

Często pewnie widzieliście marokańskie czy tez arabskie stoły – zwykle jest na nich nieziemsko nakruszone.

I nie wynika to w większości z niechlujstwa, ale właśnie z tradycji jedzenia.

JAKICH PRZYPRAW NAJCZĘŚCIEJ UŻYWAJĄ MAROKAŃCZYCY?

Marokańskie souki obfitują w przyprawach, co mogliście już zobaczyć w TYM WPISIE.

Typowe przyprawy kuchni Marghrebu to SZAFRAN, KMINEK, IMBIR, SŁODKA CZERWONA PAPRYKA, CYNAMON, KARDAMON, CZARNY PIEPRZ, HARISSA, MUSKAT, CURRY i ŚWIEŻA KOLENDRA.

Istnieje także mieszanka 30 ziół i przypraw z suszonymi pączkami róż – nazywana jest RAS AL HANOUT.

Do potraw często dodaje się MIÓD, MIGDAŁY, DAKTYLE, OWOCE PIGWY czy SUSZONE ŚLIWKI

CO LUBIĄ PIĆ MAROKAŃCZYCY?

Marokańczycy uwielbiają gorącą zieloną herbatę z miętą i dużą ilością cukru.

O dziwo piją ją również w trakcie upałów – wspaniale gasi pragnienie!

 

Herbata podawana jest w szklankach ustawionych na srebrnej tacy.

W domu nalewa ją mężczyzna, trzymając imbryk o długim dzióbku tak, by lać z wysoka, dzięki czemu każda szklanka ma u góry warstwę piany.

Naparowi towarzyszą często cukierki.

Tradycyjnie serwowana jest trzy razy.

Dlaczego?

Pięknie wyjaśnia to algierskie przysłowie:

„Pierwsza szklanka jest tak łagodna jak życie, druga – tak silna jak miłość, a trzecia – tak gorzka jak śmierć”.

Składniki „berberyjskiej whiskey” są proste, ale rytuał dopracowany i istotny.

Najpierw długo zaparza się herbatę (zieloną lub zwykłą czarną) w czajniczku, doprowadzając ją do wrzenia razem z cukrem (to ważny etap, który nadaje herbacie charakterystyczny smak), a dopiero potem łączy ze świeżymi liśćmi mięty (w czajniczku lub w szklankach).

W Maroku na każdym kroku można kupić fantastyczne, owocowe SOKI świeżo wyciskane.

Na Placu Jamaa El-Fna codziennie piłam po kilka – to były zdecydowanie najlepsze soki, jakie w życiu piłam!

Kosztują od 4 do 10 dirhamów – czyli tzn „marne grosze”.

A uwierzcie mi, że w Polsce tak pysznych soków nie dostaniecie.

JAKIE SĄ NAJBARDZIEJ POPULARNE POTRAWY W MAROKU?

TAJINE

To narodowa potrawa Maroka, która musi być tutaj na miejscu pierwszym.

Tajine to jednak nie tylko potrawa, ale tez nazwa glinianego naczynia, w którym się ją przygotowuje.

Takie naczynie już u mnie widzieliście, w przypadku TEGO wpisu – składa się z miski z dnem i stożkowej pokrywy ( ma ona za zadanie utrzymywać parę podczas gotowania i ciepło po podaniu ).

Tajine podgrzewa się powoli na małym ogniu, na rozżarzonym węglu drzewnym.

W domu oczywiście można to robić na kuchence ( jeśli tylko naczynie jest do tego przystosowane ).

Nie ma jednego klasycznego przepisu na TAJINE.

Marokańczycy bardzo często przygotowują takie wersje:

– z kurczakiem, marynowanymi cytrynami i oliwkami

– z ośmiornicą i pomidorami

– z baraniny z pigwą

– z sardynek

– z cielęciny z warzywami

– wegetariański z samych warzyw

COUSCOUS

Wszyscy pewnie wecie co to jest kuskus i jak wygląda.

My najczęściej znamy ten przygotowany w wersji ekspresowej poprzez zalanie wrzątkiem.

W Maroku jest on jednak zdecydowanie bardziej szanowany, a jego przygotowanie dopieszczane.

Dobrze przygotowany to taki, którego ziarenka się nie sklejają.

Przygotowuje się go w specjalnym narzędziu zwanym couscoussiera.

Couscoussiera to specjalny garnek składający się z 2 części – na dole jest duży garnek, w którym gotuje się mięso

z dodatkami ( np. baranina z ziemniakami, marchwią, cebulą i bulionem, a na górze jest sito, którym nakrywa się garnek.

Na tym sicie gotuje się kuskus nakryty uprzednio pokrywką.

Danie gotuje się długo i powoli mieszając co jakiś czas zawartość naczynia.

Para z dolnego naczynia unosi się, przez co kuskus gotuje się na parze zyskując fantastyczny smak i zapach.

COUSCOUS podaje się często z ugotowaną ciecierzycą i tradycyjnymi przyprawami.

Bulion służy jako sos.

Marokanki bardzo często z couscousu potrafią ulepić w dłoniach kulki i tak jeść – nie jest to jednak proste.

Do potrawy pasuje znakomicie zsiadłe mleko zwane LBAN.

 

HARIRA

Kolejna potrawą, której absolutnie nie może zabraknąć w tym zestawieniu jest chyba najbardziej popularna zupa całej kuchni Marghrebu – HARIRA ( nie mylcie z harissą ).

HARIRA to zupa w skład której wchodzi najczęściej baranina, pomidory, cebula, seler i rośliny strączkowe, takie jak soczewica, ciecierzyca i bób.

Doprawiona jest niezwykle aromatycznie – świeżą kolendrą, szafranem , pietruszką i czarnym świeżo mielonym pieprzem.

Częstym dodatkiem do niej ( choć sama w sobie już jest treściwa ) jest kuskus, makaron albo jaja na twardo.

Dolewa się świeżej oliwy i skrapia sokiem z limonki przed samym podaniem.

Działa rozgrzewająco.

Często jedzona jest podczas ramadanowej kolacji, gdyż działa regenerującą i przyprawa siły po całodniowym poście.

BAGHRIR

Tak jak Wam pisałam powyżej Marokańczycy uwielbiają wszelkiego rodzaju placki i naleśniki ( sami dobrze wiecie z mojego instagrama, że będąc w Marrakeszu na śniadanie jadłam naleśniki! ).

BAGHRIR to arabskie placuszki z „tysiącem” małych dziurek.

Podawane bardzo często na śniadanie – najczęściej ze słodkimi dodatkami – miodem czy też domową konfiturą.

Przepis na BAGHRIR będzie na blogu – poznacie ich sekret!

MSEMEN

To jedzone przeze mnie codziennie naleśniki.

W Marrakeszu sprzedawane są już od samego rana przed lokalnymi knajpkami, gdzie gospodyni przyrządza je na bieżąco.

Kosztują od 3 do 5 dirhamów.

Spotkałam się z 2 wersjami – tą słodszą, i tą z dodatkiem cebuli – obie były równie pyszne.

Są bardzo maślane, a cały proces przygotowania jest nieco żmudny ( ale zdecydowanie wart zachodu! ).

RFISSA

Jest to marokańska potrawa z kurczakiem przygotowywana na specjalne uroczystości i serwowana na dużym talerzu lub

w tajinowej misce.

W jej skład oprócz mięsa wchodzi soczewica, cebula, aromatyczny bulion i msemen , naleśnik o którym pisałam powyżej.

 

HARCHA

Marokańczycy mają wiele rodzajów chlebków ( pysznych chlebków! ).

Jednym z nich jest właśnie HARCHA – słodki chlebek zrobiony ze zmielonej kaszy mannej, tłuszczy, mleka, cukru, proszku do pieczenia i soli.

Nie piecze się go w piecu, a smaży na mocno rozgrzanej patelni.

Podawany najczęściej z masłem lub konfiturą.

Tę klasyczna wersję można oczywiście modyfikować przygotowując wersję na słono.

SEFFA

To kolejna z tradycyjnych, marokańskich potraw – przygotowywana  cienkiego makaronu vermicelli, kurczaka, cebuli, czosnku i pietruszki.

Ale to nie wszystko!

Bo w SEFFI mieszają się smaki słodkie z pikantnymi – są więc jeszcze rodzynki, migdały, cukier puder i cynamon.

Wszystko to gotuje się tak jak COSUCOUS, a następnie podaje przykrywając kolejne warstwy.

Ostatnią warstwą jest makaron zakrywający pozostałe składniki – goście dopiero nabierając potrawę odkrywają co kryje się w środku, dlatego też SEFFA nazywa jest również „talerzem z niespodzianką”.

BAKLAWA

Na pierwszym miejscu wśród arabskich deserów trzeba wymienić oczywiście baklawę – pyszne i nieprzyzwoicie słodkie ciasto przyrządzane z wielu warstw cieniutkiego ciasta filo, przełożonego siekanymi migdałami i nasączonego miodem lub syropem na bazie miodu.

BASBOUSA

Migdałowe ciasto z semoliny, na które przepis znajdziecie już na blogu! TUTAJ

M’HANCHA

M’HANCHA to ciasto, które kształtem przypomina zwiniętego węża.

„Ciasto wężowe” nadziewane jest pastą migdałową z dodatkiem cynamonu i wody z kwiatów pomarańczy, a z wierzchu posypane cukrem pudrem lub płatkami migdałowymi.

W Maroku znajdziemy też przeogromny wybór ciastek.

Do wyboru mamy ciastka pieczone jak i smażone w głębokim tłuszczu.

Z pieczonych bardzo popularne są różnego rodzaju wariacje smakowe ciastek GHORIBA (z migdałami, miodem, orzechami ziemnymi, orzechami włoskimi), oblane czekoladą kruche ciastka HALWA DYAL MAKINA czy pyszne i chrupiące ciastka FEKKAS, przypominające włoskie biscotti.

Niezwykłego smaku nadają mu ziarna sezamu, nasiona anyżu, woda z kwiatów pomarańczy i rodzynki.

CORNES DE GAZELLES „różki gazeli” to małe rogaliki nadziewane migdałami i miodem.

MAKROUT to z kolei ciasteczka z semoliny z nadzieniem daktylowym, smażone w głębokim tłuszczu.

Podobne do nich są BRIOUAT BIL LUZ  z ciasta warqa i nadzieniem migdałowym czy sezamowe CHEBAKIA.

Wszystkie te słodkie przysmaki po usmażeniu oblewane są miodem.

Do takich najbardziej popularnych deserów należy KTEFE – placki z chrupiącego, smażonego ciasta warqa (bardzo cienkie ciasto, podobne do ciasta filo), przełożonego nadzieniem z prażonych migdałów i kremu angielskiego, oblanego miodem.

Bardzo popularne są również nadziewane pastą migdałową daktyle czy też RAIB BELDI – tradycyjnie przyrządzany deser o konsystencji jogurtu z dodatkiem wody z kwiatów pomarańczy lub wanilii.

.

I jak pewnie zdążyliście zauważyć z tych opisów: jest słodko, bardzo słodko. 

Marokańczycy uwielbiają ten przesyt cukru i miodu.

I słodko tak będzie też na blogu, bo pojawi się tutaj kilka marokańskich przepisów – wypatrujcie!

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress