Kolejny wpis z serii SMAKI DZIECIŃSTWA
( był już Chleb w jajku i Makaron z serem ).
Frytki – niby nic nadzwyczajnego i przepis na nie przecież każdy zna, więc nad przepisem tutaj nie ma się co rozczulać :p
Nie lubię tych z popularnych, sieciowych fast-foodów ( może ze 3 razy w życiu je jadłam :p ).
Lubię za to takie domowe … bardzo grube … i mocno wysmażone.
Takie robiła mi babcia!
Z dużych ziemniaków, krojonych wzdłuż, by były jak najgrubsze …
Smażone nie we frytkownicy, a na patelni …
Z solą .. z ketchupem … i z sosem czosnkowym.
A co sobie będę żałować?!
A Wy, jakie frytki lubicie najbardziej?
PS. mój sposób na IDEALNE FRYTKI?
Już niedługo w #czywieszze


