Uwielbiam, kiedy nie tylko ja Was inspiruję do pieczenia, ale inspirujecie mnie i Wy!
Kilka dni temu u swojej czytelniczki, a zarazem mojej kursantki, która była u mnie na szkoleniu cukierniczym podpatrzyłam smakowicie wyglądające pierniczki.
Od razu zawołałam o przepis i w pierwszym wolnym dniu odpaliłam piekarnik!

Pierniczki są niesamowicie delikatne, lekkie i puszyste!
Takie bardziej ciasteczka piernikowe, pachnące cynamonem i przyprawą do piernika.
To zdecydowanie najlepsze miękkie pierniczki, jakie jadłam w życiu!
Dzięki Anitka Mordarska za fantastyczny przepis!![]()
Zagości na stałe wśród moich świątecznych wypieków!

A Wam również z całego serducha polecam spróbować – zakochacie się w tych pierniczkach!
I z całą pewnością każdy sięgnie po kolejnego!
Polecam!

SKŁADNIKI:
* mąka pszenna – 1 i 1/4 szkl
* kakao – 2 łyżki
* cukier – 1/3 szkl
* proszek do pieczenia – 1 łyżeczka
* cynamon, gałka muszkatołowa, przyprawa do piernika – po 1 płaskiej łyżeczce
* sól – 1 szczypta
* masło – 50 g
* maślanka – 2 łyżki
* mleko – 1 łyżka
* jajko – 1 szt
SPOSÓB PRZYRZĄDZENIA:
Sypkie składniki przesiewamy ze sobą.
Masło roztapiamy, lekko studzimy.
Do roztopionego masła dodajemy maślankę, mleko oraz jajko, roztrzepujemy.
Wlewamy do sypkich składników, zagniatamy gładkie ciasto ( uwaga! ciasto się klei. Możemy delikatnie, ale nie za dużo podsypywać mąką ).
Zawijamy w folię, odstawiamy na kilka godzin ( a najlepiej na noc ) do lodówki.
Po tym czasie formujemy kule wielkości orzecha, pieczemy 10-11 minut w 180C ( ja piekłam pół czasu z termoobiegiem, pół bez ).
Studzimy.
Lukrujemy i zajadamy!


