BUTTER CHICKEN – kurczak maślany

Jak wiecie podróż do Indii i Tajlandii, to moje wielkie marzenie, o którym już nie raz wspominałam zarówno na swoim fanpage, jak i w telewizji.

Mam nadzieję, że już niedługo się spełni i wsiądę w samolot do Azji, by poznać tamtejszą kulturę oraz rozkoszować się w tamtejszej kuchni.

Zanim to jednak nastąpi Azja króluje w mojej kuchni i totalnie podbija moje serce.

Kuchnia te idealnie rozgrzewa, więc jest świetnym pomysłem na mroźne dni, z jakimi przyszło nam się zmierzyć!

Dziś przygotowałam dla Was przepis na jedno z najbardziej popularnych, klasycznych indyjskich dań – Butter Chicken – kurczak maślany.

Pyszne, niesamowicie aromatyczne danie, które jest tym obowiązkowym w kuchni indyjskiej.

Podawane z ryżem i chlebkami naan z całą pewnością podbije serca wszystkich wielbicieli tej aromatycznej kuchni.

Ps. Od niedawana mam okazję gotować w kuchni na nowej płycie indukcyjnej Electrolux EHL6740FAZ z funkcją Bridge.

Fajne jest w niej to, że naczynia można postawić w dowolnym miejscu – wystarczy, że zakryją 4 zaznaczone pola i działa!

Nie musimy martwić się wielkością garnków czy patelni, a gotowanie np.świątecznego obiadu w dużym naczyniu nie będzie już problemem.

Czy jestem z niej zadowolona i czy wolę gotować na niej bardziej niż na gazie?

Poczytajcie poniżej, ale wcześniej zapraszam na przepis!

SKŁADNIKI:

MARYNATA:

* filet z kurczaka – ok. 500 g

* jogurt naturalny – 3 łyżki

* sok z limonki – 2 łyżki

* kurkuma – 1 płaska łyżeczka

* garam masala – 1 pełna łyżeczka

* chili – 1 płaska łyżeczka

* kumin – 1 plaska łyżeczka

* imbir – 1 plaska łyżeczka

SOS:

* koncentrat pomidorowy – 250 g

* orzechy nerkowca ( podprażone ) – 70 g

* masło klarowane – 40 g

* cebula – 1 szt

* kardamone mielony – 1 płaska łyżeczka

* cynamon – 1 płaska łyżecka

* liść laurowy – 1 szt

* slodka papryka – 1 pełna lyżeczka

* bulionn warzywy – ok. 100 ml

* śmietana 18% – 100 g

SPOSÓB PRZYRZĄDZENIA:

MARYNATA:

Mięso kroimy na kawałki, zalewamy jogurtem, dodajemy przyprawy ( garam masala, kurkumę, chili, kumin i imbir ) oraz sok z limonki.

Zawijamy w folię i odstawiamy na kilka godzin do lodówki ( im dłużej, tym lepiej ).

SOS:

Połowę podprażonych wcześniej orzechów mielimy.

Na głębokiej patelni rozgrzewamy masło klarowane, dodajemy posiekaną cebulę oraz listek laurowy, kardamon i cynamon, szklimy.

Zalewamy koncentratem pomidorowym oraz bulionem, dodajemy słodką paprykę, rozdrobnione nerkowce oraz kurczaka wraz marynatą.

Gotujemy na wolnym ogniu ( mieszając co jakiś czas ) ok. 20 minut.

Zalewamy śmietaną i ponownie gotujemy ok. 10 minut.

Przed podaniem posypujemy resztą orzechów i świeżą kolendrą.

Ps. idealnym dodatkiem jest ryż lub chlebki naan – pycha!

Smacznego!

Powiem Wam, że do tej pory cały czas byłam przyzwyczajona do kuchenki gazowej, bo z takiej korzystałam od dziecka.

Lubiłam ten płomień żarzący się pod patelnią i możliwość jego naocznej regulacji.

W kuchni tajskiej i indyjskiej, która jest moją ulubioną  był on niesamowitym plusem.

Na indukcji musiałam uczyć się gotować, ale możliwości, które daje płyta Electrolux EHL6740FAZ były dla mnie taki dodatkowym motywatorem.

Umiejętność dopasowania mocy do konkretnego dania nie była na początku taka łatwa, ale małymi kroczkami szłam do przodu.

Teraz już jestem na finiszu i wiecie co?!

Nie zamieniałbym jej na nic innego!

Ta płyta indukcyjna to prawdziwe cudo!

Największym plusem dla mnie jest to, o czym pisałam powyżej – możliwość gotowania w dowolnym miejscu na płycie, a co za tym idzie możliwość dowolnego doboru garnków czy też patelni.

Zbliżają się Święta Wielkanocne, na które z całą pewnością zjedzie się rodzina – większe garnki i patelnie „pójdą w ruch”, ale teraz gotowanie w nich nie będzie już problemem.

Niesamowitym plusem z całą pewnością jest jej czyszczenie – wystarczy przetrzeć ściereczką czy też gąbką i wszystkie zachlapania natychmiast znikają.

Koniec z zabrudzeniami wokół gazowym kurków i w zakamarkach ( uff! ).

Posiada intuicyjne sterowanie i za pomocą palca regulujemy temperaturę na obrotowo-suwakowym interfejsie.

Funkcja Stop+Go jest niezastąpiona w przypadku tak roztrzepanych osób jak ja i robiących miliony rzeczy na raz – wystarczy jedno dotknięcie przycisku i na chwilę zatrzymujemy grzanie, a potem kolejnym dotknięciem wznawiamy je z takimi samymi ustawieniami jakie pozostawiliśmy.

Bajka!

Wygląd: nowoczesny, stylowy, idealny do każdego mieszkania,

O kwestiach technicznych nie będę się Wam tu rozpisywać, bo wszystko znajdziecie na stronie Electrolux – TUTAJ.

Ja tak jak mówiłam jestem szczerze zachwycona tą zamianą.

A Wy?

Macie doświadczenia z indukcją lub płytą elektryczną czy pozostajecie wierni gazowi?

Dajcie znać!

Udostępnij!Share on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestShare on Tumblr

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress