Ajjj! Ale to była petarda!
Zrobiłam ją tak na prawdę przez przypadek, a totalnie podbiła moje ( i nie tylko moje! ) serce!
To takie połączenie tarty, sernika i szarlotki – czyli chyba tych ciast, które lubimy najbardziej!
Kruche, chrupiące ciasto francuskie przykryte masą serową i soczystymi jabłkami zapiekanymi pod kryształkami cukru jest fantastycznym pomysłem dla wszystkich łasuchów!
Robi się ją błyskawicznie i jest świetnym pomysłem do popołudniowej kawki!
Ps. kolega podał ją z kremem balsamicznym o smaku malinowym – może i Wy wypróbujcie?!
Polecam!

SKŁADNIKI:
* ser biały 3x mielony – 500 g
* mascarpone – 100 g
* duże jajko – 1 szt
* laska wanilii – 1 szt
* cukier – 3 łyżki
* mąka pszenna – 1 łyżka
* mąka ziemniaczana – 1 łyżka
* ciasto francuskie – ok. 250 g
* jabłka – 3 szt
* cukier do posypania
SPOSÓB PRZYRZĄDZENIA:
Zmielony twaróg miksujemy z mascarpone i jajkiem, dodajemy ziarenka wanilii, cukier oraz mąki.
Formę do tarty wylepiamy ciastem francuskim , nakłuwamy po całości.
Na ciasto wylewamy masę serową , wygładzamy i układamy obrane i pokrojone w plasterki jabłkami.
Całość posypujemy warstwą cukru i wkładamy do nagrzanego na 190C piekarnika na ok. 30-35 minut.
Zostawiamy do wystudzenia.
Smacznego!

